Owady są wśród nas
Owady są najliczniejszą grupą zwierząt. Żyją w każdym środowisku lądowym. Toteż są również częstymi, choć nieproszonymi i niepożądanymi gośćmi w naszych domach. Mieszkając w mieście czy na wsi jednakowo jesteśmy narażeni na kontakt z różnymi owadami. Możemy je spotkać przebywając na wolnym powietrzu, ale często zauważamy, że jakieś bardziej lub mniej znane osobniki tego owadziego rodu zagnieździły się również i w naszych mieszkaniach. Ich występowanie nasila się zwłaszcza podczas lata. Opanowują nasze pokoje, kuchnie, spiżarnie, nie pozwalają nam otworzyć okien. Chociaż owady mają ogromne znaczenie dla ekosystemów, ludziom kojarzą się głównie ze szkodnikami i roznosicielami wielu groźnych chorób pasożytniczych, wirusowych i bakteryjnych. Groźne są zwłaszcza dla alergików i osób wrażliwych.
Do najbardziej znanych owadów można zaliczyć muchówki, których niektórzy przedstawiciele są wiernym towarzyszem człowieka – można powiedzieć od zawsze. Do nich należy m.in. znana chyba wszystkim pospolita mucha domowa. Występuje na całym świecie i jest szkodnikiem szczególnie niebezpiecznym dla ludzi. Siadając na różnych przedmiotach i przebywając w różnych środowiskach, a następnie mając kontakt z żywnością może przenosić bakterie wielu chorób zakaźnych, których liczba może dochodzić niekiedy nawet do sześciu milionów. Musimy o tym pamiętać i zawsze, a zwłaszcza w porze letniej, odpowiednio zabezpieczać artykuły żywnościowe.
Gdy mamy gotowe środki do tępienia much (na przykład Alfacron), warto z nich skorzystać, stosując je w miejscach, w których najchętniej ukrywają się lub odpoczywają muchy, a więc w rogach i załamaniach ścian, na podłodze, suficie. Często w wielu domach używany jest tradycyjny lep na muchy. Zawieszany na suficie lub żyrandolu nie stanowi estetycznego wyglądu oblepiony tymi czarnymi i jeszcze ruszającymi się stworzeniami, jednak pozwala na ich skuteczne „naturalne” wyłapywanie, bez stosowania środków chemicznych. Innym naturalnym środkiem są muchomory. Surowe lub gotowane w mleku umieszcza się w naczyniach i stawia w miejscach położonych wyżej, np. na szafie, piecu. Używając jednak tego środka trzeba zachować szczególną ostrożność, gdyż ci naturalni truciciele są również bardzo niebezpieczni dla ludzi, a szczególnie dzieci oraz dla zwierząt domowych. Inni przedstawiciele muchówek żywią się krwią ssaków i ptaków, powodując duże spustoszenie w hodowlach.
Bardziej dokuczliwymi od much, a w dodatku krwiopijczymi owadami są komary. Te niewielkie stworzenia potrafią zaatakować nas wszędzie i skutecznie utrudnić wypoczynek na świeżym powietrzu lub pracę w ogródkach. Pojawiają się już wczesną wiosną, by towarzyszyć nam przez całe lato aż do jesieni. Ich obecność staje się szczególnie uciążliwa w majowe wieczory, kiedy przy śpiewie słowików chcielibyśmy podziwiać piękno budzącej się wiosny lub w lecie posiedzieć przy grillu czy nad wodą. Pojawiające się wtedy pojedynczo lub w całych zastępach zwiastują swoje przybycie natrętnym brzęczeniem, po którym momentalnie czujemy na swojej skórze ich bolesne ukłucia. Potrafią także zupełnie nieproszeni odwiedzać nas w naszych mieszkaniach wlatując wieczorem przez otwarte okna lub drzwi i nie pozwalając nam na spokojny sen. Są różne sposoby – naturalne i chemiczne – zabezpieczania się przed tymi natrętami. Jednym z nich jest zakładanie drobnych siatek na okna, smarowanie odkrytych części ciała, zwłaszcza kończyn, przed wyjściem w plener, specjalnymi preparatami, na przykład z serii OFF! w sprayu (dla dzieci powyżej 2 lat odpowiedni będzie na przykład Antisol), kremami i żelami lub używanie plasterków o zapachu lawendy, które nakleja się na szyję, ręce itp.
Kolejnymi owadami, z którymi musimy prowadzić ciągłe wojny, szczególnie jeżeli mieszkamy w bloku, są mrówki, a zwłaszcza mrówki faraona. Te ostatnie są gatunkiem kosmopolitycznym pochodzącym z Afryki, lubią ciepłe i wilgotne miejsca, więc najczęściej zamieszkują nasze kuchnie i łazienki. Są wszystkożerne, konkurują z nami o pożywienie, są także bardzo trudne do wytępienia ze względu na swoje małe rozmiary, dużą liczebność osobników i szybkość tworzenia nowych kolonii – w jednej takiej gromadzie znajduje się kilka królowych, które wraz z zaledwie kilkoma robotnicami po oddzieleniu się od jednostki macierzystej mogą zakładać coraz to nowe kolonie. Zwalczanie polega na wspólnym działaniu wszystkich mieszkańców „zaatakowanego” bloku, a środkami skutecznymi w tej walce są np. preparaty chemiczne – Tapis i Faratox b oraz Detmol-flex i Getox. Należy nimi spryskać pomieszczenie lub wyłożyć w specjalnych pojemnikach w miejscach, gdzie najczęściej pojawiają się mrówki. Skuteczna jest również kreda chińska owadobójcza i zaklejanie silikonem szczelin, przez które mogą wejść mrówki.
W lecie dużym utrapieniem są także osy i szerszenie, zwłaszcza dla mieszkańców mniejszych miast i wsi, blisko których są sady, lasy itd. Owady te można spotkać na terenie całego kraju, gniazda budują w jamach, dziuplach, w opuszczonych domostwach, ale często też zakładają je na naszych strychach, pod okapami, w pustych ulach, a nawet w grządkach na działce. Ich pożywieniem są np. inne owady, owoce, soki drzew. Użądlenie szerszenia jest boleśniejsze z powodu większego żądła i większej zawartości acetylocholiny w jadzie, jednak siła jego jadu jest porównywalna z jadem osy. Na widok szerszenia często panikujemy, ale nie ma to większego sensu, gdyż opowieści o tym, że jedno jego ukąszenie potrafi zabić człowieka są mocno przesadzone. Użądlenia są najgroźniejsze dla dzieci i alergików, natomiast żeby zagrozić życiu dorosłego człowieka, potrzeba kilkuset użądleń. W dodatku szerszenie atakują rzadziej niż osy, są spokojniejsze. Gniazda szerszeni i os najlepiej jest szczególnie zimą lub wczesną wiosną przenosić w ich naturalne środowisko np. do lasu, ponieważ owady te są elementem środowiska człowieka. Gdy nie mamy takiej możliwości, można stosować gotowe preparaty, np. Bros, Vigonez, Ficam, Kordon, którymi opryskuje się gniazda lub aerozol Pif-Paf żółty na pojedyncze osobniki odwiedzające nasze pomieszczenia. Gniazda w ziemi zalewamy gorącą wodą. W przypadku większego niebezpieczeństwa np. dużej liczby gniazd i agresywności owadów, trzeba poprosić o pomoc wyspecjalizowaną firmę.
Szafy, kufry, strychy, gdzie przechowujemy odzież oraz dywany i tapicerki, są często zamieszkiwane przez mole – ubraniowe lub kożuszniki. Szczególnie ulubionym ich pokarmem są wyroby z wełny, futra oraz inne ubrania z włókien naturalnych. Odzieży zagrażają bezpośrednio bardzo żarłoczne larwy moli, ale trzeba tępić również osobniki dorosłe, aby zapobiec dalszemu rozmnażaniu się. Najskuteczniejszym sposobem jest częste pranie, wietrzenie ubrań, koców, dywanów oraz ich trzepanie i umieszczanie na słońcu. Podczas trzepania wypadają jaja i larwy, kąpiele słoneczne powodują ginięcie osobników dorosłych po kilkunastu minutach, larw po 2-3 godzinach, poczwarek po 5-6 godzinach. Nieużywaną odzież należy wyprać, dobrze wysuszyć i poukładać w papierowych torbach lub owinąć w świeże gazety. Można też przełożyć ją saszetkami z ziołami – lawendą, szałwią, miętą, nostrzykiem; skuteczny jest również olejek eukaliptusowy, perfumy i mydełka zapachowe. Kiedyś popularnym środkiem zwalczającym mole było bagno, jednak teraz rezygnuje się z jego użycia, gdyż jest pod ochroną. Dywany posypuje się sodą oczyszczoną (kiedy mamy małe dzieci) lub boraksem. Szafy dobrze jest wytrzeć terpentyną, nie należy jednak wykładać ich tapetami, gdyż klej do tapet przyciąga mole.
Źródła:
J. Kempista i J. Włostowska, Na wszystko jest rada, Białystok 1987.
Autor: Anna Łabudzińska
